czwartek, 21 maja 2009

dziewczyna bez perły

małe urwanie głowy. to nic, przynajmniej nudno nie jest. przedstawiam kolejną pracę, znów portret. tradycyjnie papier canson, HB, B4, B5, biała sucha pastela koh-i-noor. na tym portrecie nie ma mojego podpisu. sprawa bowiem wyglądała tak, że poprosił mnie o ten portret pewien artysta, który się nie wyrabiał z zamówieniami. nic takiego. więc rysowałam tak jakby w jego imieniu. miała się z tego wywiązać dłuższa współpraca, niestey Ań uniosła się dumą, stwierdziła, że życie w czyimś cieniu to nie dla niej :) tak przy okazji, pan bardzo sympatyczny i utalentowany. ma całkiem ładną galerię u siebie w "domu". bo to tak do końca domem nie szło nazwać, prędzej "lokalem". no więc poczułam się troszkę jak uczennica vermeera. tyle, że ów artysta nie jest aż tak znany i dobry, a ja nie żyję w XVII wieku. troszkę się lampa odbiła przy robieniu zdjęcia, ale proszę wybaczyć, tą działkę zostawiam innym, nie można potrafić. tak więc portret - dziewczyna bez perły :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz